Rano obudziłaś się już o 9 , nic dziwnego jak poszłaś spać o 21. Wstałaś z łóżka , założyłaś swoje duże kapcie i powędrowałaś do łazienki. Tam wziełaś prysznic , umyłaś i wysuszyłaś włosy , nałożyłaś lekki makijaż i ubrałaś się. I w tym momencie przypomniało Ci się że masz psa. Jezuu .. Jak mogłaś o niej zapomnieć. Co z Ciebie za ' pani '? Postanowiłaś ją znaleźć. Sprawdzałaś wszystkie pokoje po kolei. Znalazłaś ją śpiącą z Zaynem. Cichutko podeszłaś do łóżka i zabrałaś pieska. Poszłaś z nim do salonu. Siadłaś razem z pieskiem na kanapie. Bawiliście się kilkanaście minut po czym postanowiłaś zrobić śniadanie , ale najpierw dałaś jeść pieskowi. Kiedy skończyłaś zabrałaś się za robienie śniadania dla brata. Zrobiłaś typowe grube naleśniki Amerykańskie z syropem klonowym lub bitą śmietaną i owocami , jajecznicę , tosty z : szynką , sałatą , pomidorem , ogórkiem lub zapiekane z serem , a do picia kawa rozpuszczalna lub sok. Zajęło Ci to półtorej godziny bo jednak nie było to takie łatwe. Była już 11:30 a dzisiejszy dzień miałaś spędzić z Zaynem więc postanowiłaś go w końcu obudzić. Poszłaś do pokoju w którym spał , po cichutku tam weszłaś nikogo nie było nie wiedziałaś o co chodzi. Stanęłaś na środku pokoju z miną typu ' WTF?! ' gdy nagle ktoś położył ręce na Twoich oczach , nic nie widziałaś ale wiedziałaś że to Zayn.
- Co księżniczka zgłodniała? - Spytał kiedy zabrał już ręce.
- Niee. Tak się składa że sama zrobiła śniadanie dla siebie i dla brata. - Powiedziałaś i pokazałaś bratu język.
- Haha. Jak to możliwe? - Spytał przez śmiech.
- Bo przecież we mnie są te same geny. - Powiedziałaś.
- I wszystko jasne , ale nie powiem jak nie spróbuję.
- Dobrze , w takim razie chodź ze mną. - Powiedziałaś po czym pociągnęłaś chłopaka za rękę.
* Na dole *
- Nawet Mikę nakarmiłaś? - Spytał.
- Widzisz. - Powiedziałaś.I zabraliście się do jedzenia. Po 20 minutach było pusto na stole. Razem z bratem posprzątaliście po posiłku , co zajęło wam 10 minut.
- To co dziś robimy? - Spytałaś kiedy siadaliście na kanapie.
- Może pójdę po jakiś film do wypożyczalni , przyniosę jakieś ciastko i kawę. Szybko wrócę i pooglądamy , a wieczorem wybierzemy się na zakupy. - Powiedział.
- A nie na odwrót? Najpierw zakupy potem filmy? - Powiedziałaś z uśmiechem a Zayn tylko uderzył się w czoło.
- O to mi chodziło , ale źle powiedziałem. - Powiedziała przez śmiech.
- Haha. No dobra.
- To chodź na te zakupy. - Powiedział zakładając buty.
- Okej. - Powiedziałaś po czym także założyłaś buty i wyszliście.
* W hali *
- Idziemy tu? - Spytał pokazując na sklep.
- Dobra , ale ostatni sklep , chce do domu. - Powiedziałaś.
- Dobra. - Powiedział. 15 minut później szliście do wypożyczalni filmów.
- To bierzemy Projekt X , Trzy metry nad niebem i Oszukać Przeznaczenie. Tak? - Upewniał się Zayn.
- Tak. To Ty to wypożycz a ja pójdę po ciastko i kawę ok? - Spytałaś.
- Okej. - Powiedział i uśmiechnął się. Ty natomiast poszłaś do kawiarni która znajdowała się obok zamówiłaś dwie kawy late i po kawału kilku ciast , oczywiście na wynos. Na zamówienie musiałaś poczekać 10 minut , tylko na kawę. Stałaś koło lady kiedy zauważyłaś Harrego i Louisa jak siedzą przy stoliku w kawiarni. Chciałaś się przywitać ale nie chciałaś też przeszkadzać. Po za tym chyba się kłócili , ale o czym nie słyszałaś. Po za tym bałaś się. Nigdy jeszcze nie widziałaś tak rozgniewanego Louisa. Na szczęście miła pani za ladą dała Twoje zamówienie , zapłaciłaś i szybko wyszłaś. Kiedy wyszłaś z lokalu na chodniku stał Zayn.
- To co jedziemy? - Spytał.
- Tak. - Odpowiedziałaś po minucie. Byłaś nieprzytomna , nieobecna. Pewnie przez tą sytuację.
- Adrianna chodź ! - Krzyknął Zayn który siedział już w samochodzie.
- Przepraszam. Juz idę. - Odpowiedziałaś po czym wsiadłaś do samochodu.
- Nic Ci nie jest? - Spytał zmartwiony Zayn kiedy siadłaś obok na siedzeniu.
- Niee. Tylko mam pytanie.- Odpowiedziałaś.
- Słucham. - Powiedział odpalając silnik.
- Ten cały Larry jest prawdziwy? Bo dziś jak byłam w kawiarni to siedzieli razem ale Lou krzyczał.
- Z tego co wiem to tak.
- On istnieje?
-Tak. A czemu pytasz? - Spytał. Złamało Ci to kompletnie złamało Ci serce , przecież kochałaś Harrego.
- Tak bez powodu . - Powiedziałaś po około 10 minutach byliście już w domu.
- Ty włącz film a ja muszę się przebrać. Ok? - Powiedziałaś.
- Dobrze. - Powiedział a Ty poszłaś na górę. Tam ubrałaś bluzkę i spodnie a do tego trampki. Kiedy kończyłaś się ubierać usłyszałaś strasznie głośne krzyki z dołu do tego Mika która siedziała na łóżku strasznie szczekała. Uspokoiłaś pieska. I poszłaś na dół żeby sprawdzić co się dzieje. Kiedy zeszłaś na dół zobaczyłaś Louisa który krzyczał i Zayna który go zatrzymuje. Nie miałaś pojęcia o co chodzi.
- Co się tu dzieje!? - Krzyczałaś.
- Zabije Cię! - Krzyczał zdenerwowany Tomo. Chciał o Ciebie podejść ale Zayn mu zabronił.
- Łoo. Gdzie idziesz? Nigdzie nie idziesz. - Mówił zatrzymując go.
- Kur*a ja ją zabije! Przez nią Larry nie będzie już real! - Krzyczał nadal wyrywając się z rąk Zayna.
- Co to człowieku majaczysz? Ona nic nie zrobiła! - Bronił Cię Zayn. Miał racje. Nic nie zrobiłaś. Nawet nie wiesz o co chodzi.
-Louis , ja nic nie wiem. Powiedź mi o co chodzi! - Krzyknęłaś.
- Chodzi o to że Harry mi powiedział że nie chce już być ze mną! Że nie jest homoseksualny! Że Ciebie kocha i z Tobą chce być! Jak mogłaś mi to zrobić! Przyjaźniliśmy się!
- Ja nic nie zrobiłam! Jestem w szoku! Ja się z nim tylko przyjaźnie! - Krzyczałaś przez płacz. Nie wytrzymałaś nic nie zrobiłaś! Pobiegłaś do pokoju. Rozpłakałaś się. Nie wiedziałaś co masz zrobić! Nic nie zrobiłaś! Pewnie myślicie że za łatwo popadam w płacz.Że nie mam o co. Ale po pierwsze nienawidzę jak ktoś mnie obwinia , po drugie słowa Louisa Cię bolały. Po trzecie po prostu nie jesteś osobą która dobrze znosi krytykę. Boli Cię to . I gdyby nie Directioners , przyjaciele i brat nie dałabyś rady. Kochasz wszystkie fanki Twojego brata. Są dla Ciebie jak siostry. Postanowiłaś pogadać z Danielle , z Margaret nie mogę się spotkać ponieważ pojechała na wakacje z braćmi i rodzicami. Zalogowałaś sie na skype , łzy cały czas znaczyły strumienie po Twoich policzkach . Na dole też nie było nikogo słychać. Pewnie Zayn pojechał odwieść Louisa do domu. Danielle była dostępna. Zadzwoniłaś. Szybko odebrała .
- Hej kochanie , wszystko wiem , Zayn jest u nas. - Powiedziała zmartwiona.
- Hej. Czuję się strasznie , ale to nie moja wina. - Powiedziałaś cały czas płacząc.
- Kochanie wiem , nie płacz proszę. Jak chcesz to zaraz u Ciebie będę u Ciebie z kawą i lodami. - Pocieszała Cię przyjaciółka.
- Możesz przyjechać , ale chce żebyś też nocowała. Możesz? - Spytałaś.
- Pewnie będę u Ciebie za 30 minut. Zayn pyta się czy chcesz rozmawiać.
- Możesz go na chwilę dać.
- Dobrze , ja idę się szykować i zaraz tam będę a Ty masz Zayn 'a .
- Dobrze. - Powiedziałaś.
- Hej księżniczko , jak tam? - Spytał brat.
- A jak ma być? To nie jest moja wina że mu się podobam. - Powiedziałaś a łzy znowu znaczyły ścieżki na Twoich policzkach.
- Ej kochanie , nie martw się. Louis chce Ci coś powiedzieć. - Powiedział a na kamerce pojawiała Ci się smutna twarz Louisa.
- Adrianna , przepraszam , nie powinienem , jesteś moja przyjaciółką specjalnie tego nie zrobiłaś. Przepraszam , chyba sam nie wierzyłem że Larry jest ... Że istnieje , nie wiem jak to możliwe , przecież jestem z Eleanor . Chce z nią zacząć od początku , ale teraz tak na prawdę . Przepraszam , zachowałem się głupio .
- Dobrze , ale wiesz że mnie to boli. Nie rób tak więcej. - Powiedziałaś .
- Przepraszam wiem. Harry jest cały Twój.
- Taa . - Powiedziałaś.
- Na prawdę. Coś nie tak? - Powiedział.
- Nie nic , pozdrów Zayna i resztę. Ja lecę pa. - Powiedziałaś i nie oczekując na odpowiedź zamknęłaś laptop i rzuciłaś się na łóżko. Z jeden strony byłaś szczęśliwa ponieważ Louis Cię przeprosił , z drugiej nie wiedziałaś co teraz robić. Ale jedno wiedziałaś na pewno. Czeka Cię poważna rozmowa z Harrym. Nie wiedziałaś co masz robić. Po około 20 minutach była już Danielle.
- Hej kochanie. - Powiedziała i przytuliła Cię do siebie.
- Hej. - Powiedziałaś i wtuliłaś się w dziewczynę mocniej.
- Wszystko wiem , i wiem że Louis Cię przeprosił.
- Wiem , ale nie wiem co mam z robić z Harrym.
- Chodź. - Powiedziała i pociągnęła Cię za sobą.
- Mam lody czekoladowe , i kawę. Usiądziemy na łóżku i pogadamy. - Powiedziała i jak powiedziała tak zrobiliśmy. Opowiedziałaś jej o wszystkim i obie zgodnie uznaliście że jutro musisz porozmawiać z Harrym. Też go kochasz , więc nie widzisz przeszkód żeby być razem o ile to prawda co mówił Lou. Kiedy już skończyłyście poszłyście spać. Przed Tobą trudny dzień. Ale Danielle obiecała że Ci pomoże.
Czasem mylisz, w ktorej osobie piszesz. :) Rozdzial mi sie podoba, szkoda tylko, ze to z Harry'm a nie Niall'em, troche wiecej mojego blondaska daj :3 Ogolnie jest git, czekam na nastepny :)
OdpowiedzUsuńSpoko . ; )
OdpowiedzUsuńOgólnie pisałam to na szybko i wyszedł chujowy . Ale cieszę się że się podoba. ; )